Dzisiejszym postem będzie coś w rodzaju vloga, tyle że nie będzie to filmik, ale zdjęcia i tekst.Opisuję cały mój wczorajszy dzień, czyli sobotę.
Zacznę może od mojego outfitu na festyn letni.

Wracając do tematu: Mam na sobie koszulkę "let's get lost togheter" z housa, high-waisted jeans ze Stradivariusa oraz vansy w koty(niestety nie na zdjęciu). Do tego zakładam naszyjnik z karmą, czyli z kółeczkiem z yes.
Przyjeżdżam trochę za późno na festyn, więc większość koleżanek już czeka. Chwilę rozmawiamy, kupuję od nich ciasto czekoladowe a potem także stoję za ladą i sprzedaję słodkości. Panuje duży chaos, ale pomimo, że wszystko sypie się z rąk, mamy frajdę. Kradniemy sobie trochę żelków, które zaraz potem pałaszujemy, słuchając muzyki.
Oczywiście są też zdrowsze rzeczy, które pochłaniamy masami, jak np. kubki pełne sałatki owocowej♥
Gdy już mamy dosyć, idziemy pokolorować auto. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale na festynie znajduje się samochód, który wolno pokolorować(tak dla reklamy). Moja koleżanka oczywiście uwietrznia od razu różne cytaty oraz rysunki z Harrego Pottera. Ja próbuję narysować siebie, co mi się oczywiście nie za bardzo udaje.
Pod koniec plujemy jeszcze pestkami wiśni na odległość i robimy "how well do u know me" challenge. Polega on na stawianiu pytań drugiej osobie. Jeśli ta odpowie źle, można ją pacnąć papierowym talerzykiem pełnym bitej śmietany prosto w buzię.
Tak mniej więcej wyglądamy po zaledwie trzech pytaniach.
Teraz jadę do domu, przebrać się na występ. Zakładam czerwono czarną koszulę w kratkę, czarne legginsy oraz muszkę a do tego białe buty. Jest dość duże opóźnienie, mam więc trochę czasu na próby. Jestem nawet całkiem zadowolona, z tego, co pokazaliśmy z grupą na scenie. Takie są wyniki:
Wracam późno do domu, więc od razu rzucam się do łóżka, czym kończy się mój dzień.
Mam nadzieję, że takie posty opisujące jakiś dzień lub wydarzenie będą odmianą od haulów, diy itp. , chociaż tamte też przecież są świetne;)
Wasza Cloudie☼♥


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz